15
Gru

1

Jak zdać maturę pisemną z języka angielskiego? Okiem egzaminatora.

Można powiedzieć, że wiosna zagościła już na dobre: niedługo maj, zrobi się ciepło, zakwitną kasztany i …. dla niektórych rozpocznie się jeden z najważniejszych etapów w ich szkolnym życiu – zmierzenie się z egzaminem dojrzałości.

Ponieważ język obcy pozostaje od lat stałym komponentem egzaminu maturalnego, myślę, że warto przybliżyć pokrótce tę część egzaminu z języka, której uczniowie zwykle najbardziej się boją, a mianowicie część wymagającą od nas samodzielnego napisania dwóch tekstów, tzw. writing. Ostatnie dwa zadania arkusza na poziomie podstawowym to zadania otwarte, dlatego też uchodzą za teoretycznie najtrudniejsze. Nagle nie zaznaczasz jednej z sugerowanych odpowiedzi, licząc, ze w razie czego „a nuż się uda wstrzelić”, ale musisz stworzyć coś sam od początku do końca. Ale niekoniecznie zadania otwarte muszą być najtrudniejsze. Warto wziąść pod lupę pewne istotne aspekty tych zadań i zawalczyć o te 15 punktów.

Artykuł ten skierowany jest przede wszystkim do uczniów piszących maturę na poziomie podstawowym.  Mam nadzieję, że pozwoli on choć trochę „oswoić demona” i podejść racjonalnie do tej części egzaminu, która z racji mojej wieloletniej pracy w charakterze egzaminatora maturalnego OKE, jest mi szczególnie bliska.

Krótka forma użytkowa i dłuższa forma użytkowa (list) w kryterium treści, czyli nie taki diabeł straszny….

Najpierw skupimy się na kryterium treści, czyli popularnych „kropkach” zawierających informacje do przekazania.

Jeszcze zanim przystapisz do matury pisemnej, warto zajrzeć na arkusze z lat poprzednich i prześledzić je pod kątem treści. Arkusze takie znajdziesz na przykład tutaj:  http://maturzysta.dlastudenta.pl/artykul/Matura_jezyk_angielski,6974.html

Oglądając je, łatwo znaleźć pewne punkty wspólne, np. często uczeń musi odnieść się do wydarzeń przeszłych, czasem sforumułować pytanie, czasem wspomnieć o swoich planach/zamiarach. Jeśli nie lubisz/nie znasz dobrze gramatyki, warto przynajmniej zapisać sobie na kartce po jednym zdaniu z najczęściej używanych czasów i struktur, i kartkę ową umieścić w widocznym miejscu, żeby „ogarniać” ją wzrokowo, tak często, jak to możliwe.

I tak piszemy przykładowo. I will / won’t pick you up from the airport. Will you pick me up from the airport?

I już mamy podany schemat zdania oznajmującego, przeczącego i pytania w czasie przyszłym. Podobne zdania warto zapisać dla czasów teraźniejszych (present simple i continuous) oraz czasu przeszłego (past simple). Tymi podstawowymi czasami ogarniemy gramatycznie praktycznie wszystkie informacje z „kropek” w części pisemnej.

Warto również wypisać sobie dla przypomnienia podstawowe słowa pytające, takie jak np. what, where, when, how… itd. Nawet, jeśli ciężko nam ułożyć gramatycznie poprawne pytanie, słowa te nieraz potrafią „uratować” informację. A w jaki sposób, pokażę na jednym z przykładów poniżej.

Tylko, że niestety sama gramatyka to za mało. Przekaz informacji wymaga również użycia słownictwa i, niestety, często kojarzy się uczniom z tłumaczeniem. Fakt, jest to w jakimś tam stopniu tłumaczenie, ale przede wszystkim przekaz informacji z „kropek” to komunikacja. I tak, na prostym przykładzie pokażę co ta komunikacja może oznaczać:

Angielski - kursy maturalne w KrośnieZadanie 7. (5 pkt)

Podczas pobytu w Anglii chciałbyś/chciałabyś wyjechać na wycieczkę. Napisz wiadomość mailową do biura turystycznego w Londynie.

  • Poinformuj, jaką wycieczką jesteś zainteresowany/a.
  • Przedstaw swoje oczekiwania dotyczące zakwaterowania.
  • Zapytaj o koszt takiego wyjazdu.
  • Dowiedz się o możliwość uzyskania zniżki.

Zajmiemy się tutaj ostatnią „kropką” gdzie pojawia się słowo „zniżka”. Może się zdarzyć, że słowa tego nie znamy, ale czy przekazując tę informację jest nam ono tak naprawdę potrzebne? Możemy oczywiście przetłumaczyć informację bezpośrednio: Is it possible to get a discount? Ale równie dobrze możemy przekazać tę samą informację w następujący sposób: I’m a student, can I pay less? Albo bardziej łopatologicznie, lecz wciąż zrozumiale: I’m a student, can I pay not all the money?, czy: I don’t want to / can’t pay the full sum for the trip. Is it possible? / May I not pay full sum….etc

Jak widać, przekaz informacji to niekoniecznie zdania w pełni poprawne, ale przede wszystkim kombinowanie, aby w jakikolwiek zrozumiały sposób odnieść się do treści „kropki”.

A oto inny przykład:

– Zapytaj, gdzie on (kolega) mieszka

I tutaj możemy pobawić się w różnoraki przekaz tej samej informacji, np. Where do you live?  What’s your address? Where is your house? Can you tell me your address?, lub prymitywnie, ale wciąż komunikatywnie: Where you live? W ostatnim przykładzie komunikatywność pytania ratuje słowo where.

Pamietaj, że wstawianie polskich słówek w miejsce nieznanych Ci angielskich, albo pisanie jakichś tam bazgrołów w miejsce potrzebnego słówka nie ma zupełnie sensu. Te słowa przy ocenie informacji nie są w ogóle brane pod uwagę, często powodują, że dana informacja nie zostaje w ogóle zaliczona, no i ….tylko irytują.

Co ważne, informacje, do których należy się odnieść to często są ogólniki, np:

  • Opisz problem, który mieliście w trakcie przygotowań, i napisz, jak go rozwiązaliście.
  • Napisz, jak zamierzasz spędzić ten rok i co chcesz robić po jego zakończeniu

Do tych kropek można się odnieść w przeróżny sposób, ważne jest tutaj, aby użyć właściwych struktór czasowych. Jeśli „kropka” odnosi się w całości do wydarzeń przeszłych, a nie jesteś pewien czy zapisałeś poprawnie czasownik (wiem, wiem, te nieregularne potrafią zatruć życie), to pamiętaj, żeby zapisać przynajmniej właściwe słowo czasowe, np. yesterday, two weeks ago.

Wiem, że zdanie We have a problem yesterday wygląda kiepsko, ale mimo wszystko komunikacyjnie w jakiś tam sposób odnosi się do przeszłości.

W zadaniach otwartych bardzo często przewija się schemat uzasadnienia dla podjętej decyzji, np.

poinformuj o tym fakcie i wyjaśnij, dlaczego postanowiliście założyć ten klub

Tutaj warto pamiętać, żeby przyswoić sobie słowo because. Niby podstawowe słówko, jednak niezwykle często zapisywane jest błędnie (o ile w ogóle jest zapisywane…).

I jak wspominałam wyżej, warto przejżeć arkusze z lat poprzednich i poszukać jak najwięcej takich części wspólnych. Pamiętaj, że przekaz jak największej ilości kropkowanych informacji jest bardzo ważny, gdyż wpływa on na ocenę (tudzież jej brak, czyli 0 pkt) niektórych pozostałych kryteriów. I pamiętaj, w dwóch ostatnich zadaniach egzaminu walczysz aż o 15 punktów!

Forma – chyba nic prostszego?

Jeśli chodzi o kryterium formy, to walczysz o maksimum 2 punkty, za to te punkty chyba najłatwiej jest zdobyć. Ogólnie rzecz biorąc, wystarczy pamiętać o kilku szczegółach, takich jak odpowiednie rozpoczęcie i zakończenie listu, oraz odpowiednie zwroty kończące i zaczynające ten list. Jeśli chodzi o list nieformalny (a najczęściej ten typ listu pojawia się na egzaminie) wystarczy na dobrą sprawę wykuć kilka przykładowych formułek:

Zwrot rozpoczynajacy list: Dear Tom / Hi Tom,

Wstęp (o ile nie wynika z realizacji „kropki”): I’m sorry I haven’t written for such a long time, but I’ve been busy.

Rozwinięcie: tutaj treść wynika generalnie z przekazu informacji z „kropek”

Zakończenie (o ile nie wynika z realizacji „kropki”): I must finish now. I hope to hear from you soon.

Zwrot kończący list: Love,

W liście formalnym wygląda to nieco inaczej:

Zwrot rozpoczynajacy list: Dear Sir / Madam,

Wstęp (o ile nie wynika z realizacji „kropki”, precyzuje cel, w jakim piszemy dany list): I am writing to complain / ask / inform about ….. etc

Rozwinięcie: tutaj treść wynika generalnie z przekazu informacji z „kropek”

Zakończenie (o ile nie wynika z realizacji „kropki”): I look forward to hearing from you soon.

Zwrot kończący list: Yours faithfully,

Oczywiście, aby zdobyć maksimum punktów za formę musisz pamiętać o sensownej treści w rozwinięciu, a tutaj ważna jest realizacja „kropek”. Jeśli nawet nie jesteś specjalnie mocny językowo, spróbuj i tak coś napisać, rozwinięcie jest w końcu najistotniejszym elementem formy. Co prawda, sprawdzając takie typowe „wypociny” egzaminator może dostać w pewnym momencie białej gorączki (przechodzi to na szczęście równie szybko jak przychodzi), jednak w efekcie często można coś niecoś z takiego tekstu wykrzesać. Nam chodzi oczywiście o wykrzesanie jakichkolwiek sensownych informacji.

Pamiętaj przy tym, że pisanie czegokolwiek, byle coś było w rozwinięciu (bo na przykład wykułeś na pamięć fragment jakiegoś listu) na nic się nie zda. Praca taka najprawdopodobniej zostanie zakwalifikowana jako niezgodna z poleceniem.

I pamiętaj, nie warto przepisywać fragmentów tekstów czytanek z części rozumienia tekstu czytanego z arkusza (tak ,tak, zdarzają się w ten sposób działające pomysłowe jednostki). Egzaminator oceniający prace czyta te teksty przed przystapieniem do oceniania i potrafi wyłapać ich fragmenty w pracach pisemnych. Zresztą, nie mają one często sensu w odniesieniu do treści „kropek”. Możesz ewentualnie zajrzeć  do tekstów jeśli nie pamiętasz pisowni jakiegoś słowa – może akurat pojawiło się ono wcześniej w czytance?

Tak więc jedyne „kombinowanie”, jakie Ci pozostaje to próbowanie w jak najbardziej sensowny sposób przekazać informacje z „kropek”.

Limit słów – i jak tu się zmieścić i jeszcze wykazać?

Pamiętaj, że tzw. dłuższy tekst użytkowy, czyli list, zawiera limit słów. Limit ten jest tak pomyślany, żeby zmieścić wszystkie informacje z „kropek” i jeszcze móc je rozbudować lub dodać ewentualnie coś od siebie.

I tutaj muszę ostrzec zarówno uczniów naprawdę dobrych, którzy lubią się pochwalić swoją biegłością językową, jak i tzw. „mękoły”, które niepotrzebnie się rozpisują o wszystkim i o niczym. Jeśli rozpiszecie się mocno ponad limit, może to wpłynąć na „zabranie” punktów w kryterium formy. Więc uwaga! Przekazujemy informacje, ale staramy się trzymać w limicie słów. Jeśli ktoś pisał (a zakładam, że tak) tego typu teksty na lekcjach, to powinien być w stanie nawet wzrokowo ocenić ilość tworzonych przez siebie słów w stosunku do objętości strony. Jeśli nie – to po prostu policz słowa i ewentualnie wykreśl nieistotne fragmenty listu.

Gorzej, jeśli uczeń nie ma co pisać, bo umiejętności i pomysłów brak… Ale tutaj także muszę Cię ostrzec: napisanie pracy na mniej niż 60 słów grozi odebraniem aż do 4 punktów w innych kryteriach! No, ale jeśli nie jesteś w stanie napisać nawet tych 60 słów w języku obcym, to może po prostu wybrałeś niewłaściwy język? Często w swojej pracy spotykam się z opinią typu „nie idzie mi z żadnego języka obcego, to na maturę wybiorę angielski, bo przecież i tak prawie wszyscy go wybierają”. Cóż, to, że prawie wszyscy go wybierają, nie znaczy, że wszyscy go zdają – ale to już zostawiam Twojemu osądowi.

Poprawność i bogactwo językowe – i co tu robić, by jakieś punkty zdobyć?

Co do poprawności tekstu, nie ma zmiłuj się – błędy liczone są w stosunku do liczby słów i wyliczany jest ich procent. Jeśli narobisz sporo byków, wiele punktów w tej kategorii nie nałapiesz. Co do bogactwa, jest to dość specyficzne kryterium. Przykładowy wstęp listu nieformalnego podany przeze mnie wcześniej jest dość „bogaty językowo” (dwa razy uzyty jest tam czas present perfect). Pamiętaj o różnicowaniu struktur, których używasz pisząc list. Zwykle „kropki” z informacjami wymuszają na nas poniekąd stosowanie różnych czasów, a to też wpływa na bogactwo. Pamiętaj jednak, że te struktury muszą być użyte we w miarę poprawny sposób. Oprócz tego ważny jest zakres słownictwa, jakim się posługujesz.

Jednak aby uzyskać w tym kryterium 0 punktów, trzeba się naprawdę postarac;)

I tak na koniec, ku pokrzepieniu serc…

Nie wiem, na ile to, co napiszę będzie dla Ciebie pociechą, ale matura jest nie tylko egzaminem kończącym szkołę średnią, ale przede wszystkim, przepustką na studia. I tutaj jesteś w duuużo lepszej sytuacji niż maturzyści jeszcze kilkanaście lat temu, którzy, nie dość, że musieli zdawać w maju maturę (tzw.”starą maturę”), to jeszcze dodatkowo zamiast cieszyć się zdanym egzaminem, cały czerwiec musieli zakuwać na egzaminy wstępne na studia…. No widzisz? A Ty zdajesz tylko (i aż) maturę i potem masz zasłużoną kilkumiesięczną labę od nauki.

Wracając do matury z języka – sam wiesz, że znajomość przynajmniej jednego języka obcego jest w dzisiejszych czasach praktycznie normalnością, a chyba milej się uczyć wiedząc, że uczymy się czegoś, co kiedyś pewnie wykorzystamy nieraz w praktyce? Biorąc pod uwagę powyższe aspekty, może jednak warto pomęczyć się trochę w maju i dać z siebie wszystko?

I tutaj pozostaje mi jedynie życzyć Ci przysłowiowego „połamania pióra” a także „szczęśliwego” arkusza na angielskim 😉

Katarzyna Łabuzek

Comment (1)

Reply