14
Maj

0

Jak zmotywować gimnazjalistę do nauki języka obcego?

Kiedy szef podał mi temat tego artykułu, powiedziałem mu żeby go sobie sam napisał, albo przynajmniej podwoił stawkę. Niestety, negocjacje były krótkie i nie przyniosły pomyślnych rezultatów…

Tu i teraz

Bo to, że my wiemy, że bardzo dobra, jeżeli nie biegła, znajomość choćby jednego języka obcego, to absolutna konieczność, aby zaistnieć na rynku pracy, to jeszcze nic nie znaczy. No bo co takiego gimnazjalistę obchodzi CV, które będzie pisał za 10 lat? No, raczej niewiele i to czy sobie tam wpisze 1,2 czy 5 języków nie ma dla niego większego znaczenia… jeszcze. Ale jak mawiał klasyk (Kochanowski, o ile mnie pamięć nie myli): By rozum był przy młodości,/ Nigdy takiej obfitości Ponadczasowe.

Zmotywowanie gimnazjalistów do nauki językaAle wróćmy do istoty rzeczy. Otóż, gimnazjalista musi widzieć korzyści wypływające z nauki języka obcego tu i teraz. On się nauczy słówek na kartkówkę, dostanie piątkę i uzna sprawę za zamkniętą. Była praca, był wysiłek, ale było i NATYCHMIASTOWE wynagrodzenie. Trzeba więc pokazać gimnazjaliście, że jego praca nad językiem może przynieść zysk tu i teraz. Stosunkowo nietrudne jest w przypadku języka angielskiego. Nastolatkowi angielski jest potrzebny z kilku powodów. Jednym z nich są gry komputerowe, których przytłaczająca większość prowadzona jest w języku Szekspira. Młody człowiek musi więc, aby odnieść sukces i osiągnąć kolejny poziom w grze, rozumieć użycie konkretnych słów, a czasami także całych wyrażeń, w rozmaitych kontekstach. I daję sobie obie łapki odciąć, że uczeń na dłużej zapamięta słówka, których nauczył się dzięki grze, niż te, których musiał nauczyć się na sprawdzian. Powód jest prozaiczny – słówka z gry wiążą się z przyjemnością, słówka na sprawdzian – z pracą.

Praca a przyjemność

Trzymajmy się tematyki gier. Jeżeli mamy w domu fana gier komputerowych, to zamiast ciosać mu kołki na głowie i wygłaszać kazania na temat szkodliwości promieniowania, agresji budzącej agresję, bla, bla, bla…, wykorzystajmy jego zainteresowania. Niech nasze dziecko nie rozwiązuje zadań, ale wypełnia misje, niech nie dostaje ocen, ale osiąga kolejne „levele”. Stwórzmy mu świat, w którym poczuje się swobodnie, świat, w którym praca może stać się przyjemnością. Każdy dzieciak, każdy młody człowiek czymś się interesuje. Ponoć ostatnio popularny jest Tolkien (Hobbit i te sprawy). A gdyby tak którąś z adaptacji obejrzeć w oryginale? Spróbować rozszyfrować o czym mówią postaci pisarza, a nie polscy aktorzy udzielający im tylko głosu.

Pamiętajmy, że uczyć można się na różne sposoby. To nie musi być siedzenie nad książkami i wkuwanie regułek. Możemy uczyć się mając przy tym masę dobrej zabawy. Przykładów gier i zabaw ułatwiających naukę języka obcego i czyniących ją bardziej efektywną  są w Internecie setki (wiem, bo sam szukam i testuję).  Należy się przez nie przekopać i wybrać te, które będą najodpowiedniejsze dla naszego dziecka. Możemy również zaadaptować powszechnie znane gry i wykorzystać je jako narzędzie edukacyjne. Zagrajmy na przykład z takim gimnazjalistą w kółko i krzyżyk. Wcześniej jednak udoskonalmy nieco zasady – aby móc postawić na wybranym polu swój symbol, trzeba wcześniej odpowiedzieć na pytanie, na tymże właśnie polu umieszczone. Prawda, że łatwe? Możemy także dla naszej pociech stworzyć prostą grę planszową. Wystarczy tektura, znajomość materiału omawianego przez dziecko w szkole i odrobina wyobraźni. Do tego kostka, pionki i trochę odwagi, żeby pobawić się z dzieckiem.

A może siłą…

A może nie… lepiej nie, bo to pójście na łatwiznę, bo to nie jest metoda dla ludzi inteligentnych, bo to nas poniża w oczach dziecka, bo nie chcemy, żeby nasze dziecko myślało, że siła to najskuteczniejsza motywacja, bo nie powinniśmy wykorzystywać naszej rodzicielskiej władzy do takich celów itp.

Podsumowanie

Niedawno jedna z uczennic powiedziała mi, że rozmawiała po angielsku z kolegą mamy (Brytyjczykiem albo Amerykaninem). I tak naprawdę, to jest to. Ta dziewczynka uczyła się angielskiego, bo miała konkretny cel, bo wiedziała, że za swoją naukę otrzyma zapłatę, że sukces, który odniesie dzięki ciężkiej pracy, będzie adekwatnie duży i osiągnięty w odpowiednio krótkim czasie.

Jakub Stępniak

No Comments

Reply