24
Sie

0
Emigracja bez znajomości języka obcego

Czy na emigracji można sobie poradzić bez znajomości języka ?

Emigracja to termin, którego chyba nikomu nie muszę tłumaczyć. Zjawisko nie jest niczym nowym, a o jego fenomenie powstało wiele książek. Emigracji doświadczamy stale, mniej lub bardziej świadomie, w zależności od sytuacji w której się znaleźliśmy.

Zjawisko emigracji jest dość zawiłe, przede wszystkim w oczach emigrantów, dla których jest to doświadczenie bardzo osobiste i emocjonalne. Emigracja może okazać się dla niektórych jedną z najlepszych decyzji w życiu, dla innych z kolei przekleństwem. Czy na emigracji w krajach niemieckojęzycznych można sobie poradzić bez znajomości języka? Oczywiście, że tak, choć tylko do pewnego stopnia i niestety nie będzie to takie proste jakby się mogło wydawać.

Wyjeżdżamy do NiemiecMówiąc o emigracji należy porównać ją do możliwości doświadczenia życia ponownie. Zapytacie „Jak to? Drugie życie?”, otóż to ogromna szansa, którą daje nam los, ale i ogromne wyzwanie ze względu na bariery językowe i kulturowe. Dlatego emigrację możemy uznać za ponowne narodzenie i choć funkcjonujemy jak dorośli, to jednak uczymy się mówić na nowo, przechodzimy przez ten proces jeszcze raz. A czy jest to wykonalne?

Decyzja o emigracji to niezwykle odważne i ryzykowne rozwiązanie. Człowiek decyduje się zostawić za sobą całe zaplecze emocjonalne, kulturalne i intelektualne, budowane przez wiele lat. Dlatego też na samym początku przeważa poczucie zamętu – w szczególności zwątpienie intelektualne spowodowane barierą językową. Przestrzeń nas otaczająca jest dziwna, ludzie obcy; posługują się językiem, którego nie znamy.

Od czegoś zawsze trzeba jednak zacząć. Zwykły, szary, przysłowiowy Kowalski nie znający żadnego języka obcego trafia na obczyznę, przyjmijmy, że na zmywak – może po znajomości, może po prostu mu się „poszczęści”; tak czy inaczej po wypełnionym zajęciami dniu wreszcie wraca do nowego domu, w którym może poczuć się jak u siebie. Po wypiciu drinka lub dwóch, zasypia i budzi się dopiero następnego dnia. Jest to podstawowy błąd. Czas, który otrzymuje, powinien wykorzystać na poznanie podstaw języka. Nie jest to wcale takie trudne. Wystarczy nawet 3000 słów i zwrotów by w miarę swobodnie porozumiewać się w języku obcym. Czy to wiele? Nie sądzę. Należy dodać, że pracodawcy często oferują też swoim pracownikom kursy językowe. Istnieje możliwość nauki języka obcego od podstaw, często w grupie, więc nie będziemy czuć się wyobcowani.

Warto zadbać o rozwój intelektualny i nauczyć się języka kraju, do którego decydujemy się wyemigrować. Możemy wyjechać bez znajomości języka, to naprawdę nie problem, ale w trakcie powinniśmy obligatoryjnie poznać przynajmniej podstawy języka. W przeciwnym przypadku grozi nam kryzys komunikacyjny. Rozumieć i być rozumianym – to dwa konieczne warunki sukcesywnej komunikacji językowej. Bez znajomości języka, emigranci będą skazani na izolację. Możecie pracować za granicą i jeżeli wam to wystarczy to ok, nikt nie każe wam przecież uczyć się języka i komunikować się z innymi ludźmi, aczkolwiek psycholodzy ostrzegają przed zjawiskiem izolacji etnicznej, a ta może być źródłem frustracji prowadzącej nawet do zaburzeń psychicznych.

Emigracja przy właściwym nastawieniu może okazać się sukcesem. Wymaga to jednak sporo pracy i wielu poświęceń ze strony emigranta. Po prostu nie można zamykać się na społeczeństwo. Oprócz własnego wkładu naukowego, kursów językowych, sporo wyniesiemy także od współpracowników, którzy z pewnością pomogą nam pokonać przerażające nas bariery językowe.

Agnieszka Kowalczyk

No Comments

Reply