31
Sie

0

Dysleksja a nauka języka obcego

Wyobraź sobie, że mimo usilnych starań nie możesz zapamiętać wiersza czy nawet ważnej daty, a zapisując notatki mylisz znaki, nie wiesz gdzie postawić kropkę lub przecinek. Nie jesteś w stanie szybko zorientować się nieznanym terenie i gubisz drogę. Wciąż zapominasz skierowane do Ciebie polecenia. Na samą myśl o głośnym odczytaniu tekstu przed większą grupą osób Twoją skroń oblewa zimny pot, wiesz, że zrobisz to  zbyt wolno lub popełnisz dużo pomyłek. Twoje wypowiedzi pisemne pełne są literówek i błędów ortograficznych. Słowa zamieniają się w nic nieznaczące ciągi, a kształty pisanych przez Ciebie liter nie odpowiadają tym znanym z alfabetu. Pismo, mimo wielu prób, jest powykrzywiane i staje się nieczytelne…

To wszystko, co było jedynie tworem wyobraźni, jest codziennym zmaganiem dzieci z dysleksją rozwojową, czyli specyficznymi trudnościami w czytaniu i pisaniu, występującymi mimo prawidłowego rozwoju intelektu. Dzieci, których społeczną rolą jest także bycie uczniem i tym samym nauka przedmiotów, którą skutecznie utrudniają zaburzenia określonych funkcji poznawczych. Warto, aby w tym miejscu nasze rozważania skupiły  się na konkretnej kwestii dotyczącej procesu uczenia się, czyli zmaganiach z językiem obcym, oraz na tym jak ów proces ułatwić dla ucznia – dyslektyka.

Dysleksja a nauka językaDajmy czas. Uwierzmy w potencjał ucznia i w to, że dysleksja utrudnia, ale nie uniemożliwia nauki. Istotne jest, aby powoli oswajać dziecko z językiem obcym. Mówmy o czym będzie lekcja, przypominajmy co było omawiane poprzednio, używajmy wielu piosenek i nagrań w obcym języku.

W czasie zajęć pobudzajmy zmysły. Polisensoryzm to hasło przewodnie w pracy z dzieckiem z dysleksją rozwojową. Warto planować dokładnie każde spotkanie, korzystać z szeregu pomocy. Z pewnością dobrym pomysłem okaże się wycinanie słówek z gazet, tworzenie kolorowych tablic i plakatów, rysowanie i przerysowywanie, układanie puzzli i klocków, kolorowanie i lepienie z plasteliny. Ale pamiętajmy również o wspólnym śpiewaniu i czytaniu krótkich tekstów. Czytanie najlepiej przeprowadzać w parach, lub wspólnie z uczniem, aby zminimalizować stres. Wszystko to angażuje wzrok, słuch, dotyk, mowę. Sprawia przyjemność i dostarczając wielu bodźców wspiera proces przyswajania nowych treści.

Treści pozbawione obrazów bywają często szybko wypierane z naszej pamięci, stąd warto każdy nowy tekst wzbogacać o wizualizację. Łączenie podobnych obrazków w pary, dobieranie tekstu do ilustracji, wskazywanie różnic na ilustracjach, sprzyjają nabywaniu wiedzy.

Nie przesilajmy umysłu ucznia, nadmiarem słów i znaczeń. W przypadku nauki obcojęzycznych słówek mniej znaczy więcej. Przy pisaniu zwracajmy szczególną uwagę na błędne zapisy, pomylone słowo wymazujemy i zastępujemy prawidłowym, tak aby uczeń widział tylko poprawną formę.

Podsumowując powyższe rozważania, starajmy się być cierpliwi, nie oceniajmy zbyt surowo i nie stygmatyzujmy. Ogromnie ważna jest rola pozytywnej motywacji. Mały dyslektyk zna gorycz porażki i szkolnych niepowodzeń, zatem zdajmy sobie sprawę, że uczeń ten nie różni się tak bardzo od pozostałych kolegów, a jedyne czego potrzebuje to więcej uwagi i czasu na wykonanie zadania, pobudzania zmysłów poprzez angażowanie wielu bodźców, uśmiechu i zrozumienia, a jest duża szansa, że będzie rozwijał się podobnie jak jego rówieśnicy i osiągnie sukcesy w  wielu dziedzinach, w tym w  nauce języka obcego.

Konstancja Pietryłka

No Comments

Reply